Grudzień 10th 2017

Przychodzi wena do lekarza…

08 grudnia 2017 roku w murach Chełmońskiego gościliśmy znanego łowickiego poetę i pisarza pana dr Zbigniewa Kostrzewę.

W spotkaniu uczestniczyły, organizująca spotkanie wraz z panią Beatą Bończak, klasa 2d oraz klasy 1d i 2a.

Spotkanie rozpoczęło się od przygotowanej przez uczniów – Szymona Szaleńca i Kamila Papiernika – prezentacji twórczego dorobku szacownego gościa, a Kinga Pietrzak przedstawiła zgromadzonym jego wiersz „Przychodzi wena do lekarza”. Pan dr Kostrzewa przywołał fragment wiersza Wisławy Szymborskiej „Nie wiem, nie wiem, co to poezja…”, uprzedzając trochę pytania dotyczące samej ars poetica, której sam oddał się wiele lat temu. Następnie zarecytował jeden ze swoich ulubionych utworów pt. „Transplantacja”, w którym zbiegają się dwie życiowe profesje autora – lekarza, poety, ale i na swój sposób filozofa rozmyślającego nad tajemnicą, granicami i problematycznością tytułowej operacji, w tym przypadku serca.

Gdy wybrzmiał poważny wątek, przyszedł czas na inną twarz twórczości naszego gościa, bardziej żartobliwą, komiczną, uśmiechniętą, nie pozbawioną jednak ironicznego namysłu i przenikliwej refleksji nad otaczającą rzeczywistością. Janek Dałek i Jędrzej Zasada  zaprezentowali skecz „Ulice” w dwóch wersjach interpretacyjnych, co spotkało się z bardzo pozytywną oceną naszego gościa i rozbawionej publiczności. Pan Kostrzewa opowiedział chętnie o tej stronie swojej twórczości. Wspominał studenckie lata i zakładany wtedy wraz z kolegami z Akademii Medycznej we Wrocławiu kabaret, wyłożył literacką genezę i koncepcję limeryku, opowiedział o fascynacji groteską, zwłaszcza w wykonaniu jego ulubionego literackiego „komentatora” rzeczywistości – Sławomira Mrożka. Przywołał także przy tej okazji kilka niezwykle błyskotliwych i śmiesznych haseł z opracowanego przez siebie „Słowniczka medycznego”, np. witamina – powitanie sapera. Dodać trzeba, że to pierwsza tego typu publikacja w historii literatury polskiej. Pan dr Kostrzewa skonkludował tą cześć spotkania bardzo ciekawą puentą: Dla mnie nie ma brzydkich słów, są tylko brzydkie skojarzenia.

Pan Zbigniew Kostrzewa swoją przygodę z poezją i twórczością literacką na serio rozpoczął dopiero na emeryturze. Jak sam stwierdził, dopiero wtedy tak naprawdę znalazł na nie czas. Wcześniej na takie zajęcie nie pozwalały mu obowiązki zawodowe i rodzinne, a uprawiając zawód lekarza, trzeba było się liczyć z kompletnym brakiem spokojnej, wolnej chwili na realizację prywatnych pasji i zainteresowań. Na koniec nasz gość bardzo ciekawie odniósł się do pytania o genezę twórczości poetyckiej. Między bajki kazał włożyć wersję z pisaniem „do szuflady”. Piszący zawsze chcą przez swoją twórczość coś zyskać, czasami sławę i uznanie czytelników, być może artystyczne spełnienie, a nawet pieniądze, startując w różnych poetyckich konkursach. Na świecie jest wielu piszących wiersze, ale bardzo mało prawdziwych poetów – podsumował ten wątek autor.

Na zakończenie tego niezwykle udanego i twórczego spotkania wystąpiły uczennice Maria Dutkiewicz – śpiew i Aleksandra Olejniczak – gitara, z dającym wszystkim obecnym na spotkaniu  do myślenia utworem naszego szacownego gościa pt. „Piaskownica”. Pan dr Zbigniew Kostrzewa otrzymał od uczniów 2d specjalnie przygotowany z okazji spotkania plakat z jego podobizną i inspirującymi cytatami pochodzącymi z dzieł autora, za co serdecznie wszystkim zebranym podziękował i złożył przy okazji świąteczne i noworoczne życzenia.

Jako społeczność łowickiego Chełmońskiego jesteśmy wdzięczni panu Zbigniewowi Kostrzewie za przyjęcie naszego zaproszenia i niezwykle ciekawe, inspirujące spotkanie. Liczymy na więcej!

Spotkanie było zorganizowane w ramach Narodowego Programu Rozwoju Czytelnictwa.

Tekst na podstawie sprawozdania uczennic klasy 2d Natalii Krupińskiej i Eweliny Wenerskiej przygotował Jacek Wiśniewski.